Inne

Odwiedziny w Ogrodzie Japońskim we Wrocławiu

Jednym z moich ulubionych miejsc, jeśli chodzi o ogrody do zwiedzania jest ogród japoński we Wrocławiu

 

Został on założony  w latach 1909- 1913 w obrębie terenu wokół stawu należącego do wpływowego wrocławskiego bankiera Theodora Moritza-Eichborna, który osiedlił się we Wrocławiu po rewolucji francuskiej. Pomysłodawcą projektu ogrodu był ambasador Niemiec, który długie lata przebywał na dworze cesarza Japonii, a potem osiedlił się w Polsce, a dokładniej w Iłowej na początku 1902 roku. Tam również budował i rozbudowywał ogrody w stylu angielskim, francuskimi i japońskim. Hrabia Fritz von Hochberg, bo o nim mowa, był zafascynowany kulturą japońską oraz japońską sztuką ogrodową. Swoją fascynację przeniósł później właśnie do Wrocławia, gdzie we współpracy z japońskim mistrzem sztuki ogrodowej Mankichi Arai założył jeden z najładniejszych tego typu ogrodów w Polsce.

Ogród przyciąga wielu turystów i fotografów

Plan ogrodu z japońskim opisem stref

Historia ogrodu

W 1913 Ogród Japoński we Wrocławiu był perełką Wystawy Światowej odbywającej się  w Hali Stulecia i niewątpliwym powodem do dumy jako założenie kompletnie odmienne i bardzo egzotyczne. Niestety po zamknięciu wystawy pozbawiony został charakterystycznych dla stylu japońskiego elementów skalnych i rekwizytów. Niedługo potem sam ogród został zamknięty gdyż utrzymanie założenia o takim charakterze i rozmiarach wymaga systematycznych zabiegów pielęgnacyjnych. Wybuch pierwszej wojny światowej nie sprzyjał zajmowaniu się tak błahymi jak ogród sprawami. Po wojnie, dopiero w latach 70-tych zaczęto się ogrodem ponownie interesować, ale sama renowacja odbyła się dopiero w latach 90-tych. Żeby ogród był prawdziwie japoński, jego projekt opracowano z japońskim profesorem Ikui Nishikawą z Tokio oraz projektantem Yoshiki Takamurą i polskimi firmami wykonawczymi. Kilka lat po otwarciu, ogród nawiedziła powódź stulecia (1997) i praktycznie cały jego teren znajdował się pod wodą aż przez trzy tygodnie. Zniszczeniu uległo większość roślinności, w tym wiele cennych i unikatowych gatunków sprowadzonych z Japonii. Na szczęście ogród doczekał się kolejnej odbudowy i znowu możemy się nim w pełni cieszyć i za symboliczną opłatą spędzić miło czas w tym wyjątkowym miejscu.

Na tabliczce widać dokąd sięgał poziom wody w czasie powodzi, zakrywając większość ogrodu.

Całe założenie uzupełniono o nowe elementy w tym uroczą wyspę czy latarnie kamienne, czyniąc je jeszcze piękniejszym i bardziej japońskim.

Zakątek robi duże wrażenie, wiele osób zwiedzając go, zapewne nie zauważyło, że został podzielony na strefy symbolizujące elementy japońskiej sztuki ogrodowej (ogrody japońskie dzielą się na kilka kategorii pod względem ich przeznaczenia i funkcji jaką mają pełnić) np. związane z ceremonią picia herbaty, funkcję formalną czy religijną.

Herbaciana ceremonia oświecenia

W kulturze japońskiej przed przystąpieniem do ceremonii z filiżankami herbaty w roli głównej gość miał oderwać się od swoich problemów, poczuć się prawdziwie samotny i przejść w stan głębokiej zadumy. Najpierw oczekiwał na gospodarza w altanie ogrodowej, potem przechodził kamienną ścieżką przez ogród aby na końcu dojść do pawilonu herbacianego. Ścieżka miała tu szczególne znaczenie i była opisywana jako „regularnie nieregularna”, co tłumaczy filozofię ogrodów japońskich. Wszystko ma wyglądać regularnie w swojej nieregularności i harmonii, każde ziarenko piasku jest tam na swoim miejscu, każdy kamyczek i listek nie znalazł się tam bez przyczyny. Idąc z altany ścieżką do pawilonu nasz duch miał się unieść ponad ciało, o wszystkim zapomnieć, wyzwolić się z objęć cywilizacji, by w końcu po oczyszczeniu się ze wszystkich negatywnych i zbędnych myśli zasłużyć na wejście do pawilonu gdzie w końcu następowało upragnione napicie się herbaty w towarzystwie gospodarza. Cały zabieg miał na celu przede wszystkim zbudowanie odpowiedniego nastroju, wkomponowanie człowieka w organizm ogrodu i wyczyszczenie go z codzienności. Miała to być po prostu wyjątkowa chwila. Nasze oczy miały sycić się widokiem lasu, kamieni, leżących na nich suchych sosnowych igieł, napawać się atmosferą niemal bajkową, tajemniczą i uroczystą. I tak w naszym ogrodzie do zwiedzania mamy taki element jak altana, poczekalnia i herbaciarnia połączone dość długą ścieżką. Jeżeli zależy nam na medytacji i napawanie się widokami, najlepiej wybrać się tam poza weekendem w godzinach porannych. Unikniemy w ten sposób tłumów spacerujących po ogrodzie  co  pozwoli  na odbycie tej duchowej podróży w ciszy i spokoju.

Przestrzeń użytkowa

Przestrzeń użytkowa ogrodu, służąca głównie do spacerowania i podziwiania piękna przyrody oraz kamienista plaża, mostek, latarnię i kaskady, misy kamienne i punkty widokowe, wiele z tych elementów w ogrodzie symbolizuje zagadnienia filozoficzne związane z buddyzmem i trudami drogi człowieka do raju.

Przyroda

Staw jest zarybiony i można w nim podziwiać okazałe karasie ozdobne, pomarańczowe sporych rozmiarów karpie, regularnie dokarmiane przez zwiedzających. Możemy zobaczyć tam różne gatunki ptaków, w tym sporo kaczek oraz inne typowo parkowe zwierzątka np. wiewiórki.

Ozdobne karpie chętnie podpływają widząc ludzi, ponieważ liczą na jakiś smakołyk

Mamy możliwość podziwiać tam piękne bonsai oraz unikatowe i powszechnie niespotykane gatunki drzew i krzewów, aby przekonać się jak wyglądają zestawione ze sobą w pięknych kompozycjach. Ogród zmienia się w raz z porami roku; w każdej z nich można dostrzec jego inne oblicze i inne piękno. Całe założenie ogrodowe jest zdecydowanie warte odwiedzenia i polecam je szczególnie osobom, które tak jak ja kochają surowość i urok wód, lasów, sosen, kamieni i dzieł natury pięknych samych w sobie.

Ogrody do zwiedzania to świetny pomysł na spędzenie czasu w pogodny dzień o każdej porze roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *